niedziela, 23 czerwca 2013

"Na Zamówienie: Sztuka Polskiego Plakatu Filmowego"

"Na Zamówienie: Sztuka Polskiego Plakatu Filmowego"

Szczegóły:

Gatunek: dokumentalny
Produkcja: Polska
Premiera w Polsce: 2013
Reżyseria: Simon Goodrick, Alicja Suszka – Fielder
Scenariusz: Simon Goodrick, Alicja Suszka – Fielder
Występują: Wojciech Fangor, Andrzej Klimowski, Andrzej Krajewski, Waldemar Swierzy, Andrzej Pągowski, James Victore, Martin Scorsese, Agnieszka Holland, Andrzej Wajda, Milton Glaser

Recenzja:
Dzisiejszy wpis będzie nieco nietypowy. To połączenie moich dwóch głównych zainteresowań: filmu i sztuki. Moim marzeniem jest mieć kiedyś salon w którym oprócz ekranu i projektora pojawią się na ścianach plakaty filmowe. Jednak znalezienie porządnego plakatu, który nie wieje odtwórczością i tandetą, to niełatwe zadanie. Parę lat temu przeglądając plakaty filmowe natrafiłam na te stworzone przez twórców z Polskiej Szkoły Plakatu. Było to niesamowite przeżycie, zobaczyć coś tak odmiennego od reszty masowo produkowanego chłamu. Co ciekawe plakaty zainspirowane tym nurtem tworzone są do tej pory do najnowszych produkcji, choć są to plakaty niszowe, trudno dostępne i ukazują się obok tych komercyjnych. Kilka tygodni temu przeglądając program telewizyjny w poszukiwaniu czegoś ciekawego do obejrzenia natrafiłam, na stacji TCM, na film dokumentalny "Na Zamówienie: Sztuka Polskiego Plakatu Filmowego". Postanowiłam obejrzeć ten film i nie żałuję ani minuty jaką poświęciłam na jego oglądanie. W filmie poznajemy portrety twórców Polskiej Szkoły Plakatu. W niektórych przypadkach są to sami twórcy, w innych, ich dzieci. Co ciekawe na temat samych plakatów i tego jak wyglądały relacje reżyser-twórca, wypowiada się wielu znanych reżyserów. Wśród nich są Agnieszka Holland czy Andrzej Wajda, ale również Martin Scorsese. Tego ostatniego poznaję ostatnio bliżej, dzięki książce zawierającej wywiad z reżyserem przeprowadzonym przez jego przyjaciela Schickela Richarda. To właśnie z książki "Martin Scorsese. Rozmowy" dowiedziałam się, że twórca takich filmów jak "Chłopcy z Ferajny" czy "Infiltracja", nie tylko tworzy kino, ale jest znawcą historii kina. To wyjaśniło mi dlaczego właśnie jego poproszono o wypowiedź w opisywanym przeze mnie dokumencie. Polska Szkoła Plakatu znana na całym świecie, dzięki ukazaniu w oryginalny sposób skojarzeń z tytułem filmu. Warto wiedzieć, że czasem plakaty nie były trafione, jeśli chodzi o interpretacje filmu, ponieważ zdarzało się, że twórcy nie widzieli samego filmu, a musieli stworzyć plakat na podstawie tytułu i kilku wytycznych. Pomimo to plakaty tworzone w latach 50. i 60. XX wieku do dzisiaj cieszą się niesłabnącą popularnością o czym świadczyć może choćby wystawa jednego z czołowych przedstawicieli tego nurtu, jakim był Franciszek Starowieyski.
Wystawę jego plakatów, a także grafik, szkiców i rysunków można oglądać w Muzeum w Sosnowcu jeszcze do 18 sierpnia. Gorąco wam polecam odwiedzenie Pałacu Schöna w którym odbywa się wystawa. Nie tylko będziecie mogli na żywo zobaczyć tak znane plakaty Starowieyskiego jak choćby plakat do filmu "Sanatorium Pod Klepsydrą" czy "Dyskretny Urok Burżuazji", ale również przekonać się, że autor ten miał swój własny niepowtarzalny styl. Dzięki tej wystawię, chyba już zawsze, rozpoznam plakaty stworzone przez Starowieyskiego od innych twórców Polskiej Szkoły Plakatu, takich jak Roman Cieślewicz, Henryk Tomaszewski, Waldemar Świerzy. O wszystkich wymienionych przeze mnie twórcach, a także o wielu innych tworzących te niesamowite plakaty do filmów zarówno polskich jak i zagranicznych, możecie dowiedzieć się więcej oglądając opisany przeze mnie film. Gorąco wam polecam!

4 komentarze:

  1. Wyszukałam w grafice niektóre polskie plakaty i muszę powiedzieć, że robią dość makabryczne wrażenie. Oglądając niektóre z nich czułam pewien niepokoju. Ale to dobrze bo przecież sztuka powinna wyzwalać emocje u obserwującego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja czoko, ale z drugiej strony są zaskakujące, ciekawe, inne i zdecydowanie wzbudzają emocje, zachęcając jednocześnie do obejrzenia filmu.

      Usuń
  2. Poziom plakatów w ostatnich latach wyraźnie oklapł. To pewnie dlatego, że w branży pojawiło się więcej grafików-rzemieślników niż grafików-artystów. Ciekawe, bo mam takie samo zdanie o branży filmowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy w ogóle można mówić o "poziomie plakatów" biorąc pod uwagę ich odtwórczość - większość jest tworzona na pewnym schemacie. Co do filmów to jak mówi moja mama (gdy ja się wkurzam, że kolejną zagadkę rozgryzłam po 5 minutach filmów) "a co tu jeszcze nowego można wymyślić" - i niby racja, ale jednak czasem, ktoś coś nowego wymyśli:)

      Usuń